Stereofoniczny przedwzmacniacz lampowy JJ243

Grzegorz "gsmok" Makarewicz, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Ten stereofoniczny przedwzmacniacz lampowy wyprodukowała firma JJ Electronic. Urządzenie charakteryzuje się ciekawą kolorystyką przypominającą mi bolidy Lotusa startujące w Formule 1 - mieszanina czerni i złota . Kibicuję zespołowi Lotus, więc nic dziwnego, że takie zestawienie bardzo mi się podoba. Jedyny problem to niemożność zrobienia zdjęcia w taki sposób aby w złotym zwierciadle obudowy nic się nie odbijało. Domniemywam, że jednym z celów, który przyświecał firmie JJ Electronic była promocja produkowanych przez nią lamp elektronowych (w urządzeniu jest ich aż 8 sztuk). Udało się to tylko połowicznie. Przedwzmacniacz z pewnością przysłużył się marce, ale raczej jako niezależne urządzenie audio, niż nośnik lamp z logo JJ. W paru egzemplarzach, w których miałem okazję pogrzebać znalazłem wyłącznie lampy innych producentów. Z takim przypadkiem mamy do czynienia i w tym egzemplarzu.

Nieco informacji o podstawowych parametrach technicznych przedwzmacniacza. Wyposażony jest on w cztery wejścia: trzy liniowe oraz jedno przeznaczone do podłączenia gramofonu z wkładką MM/MC. W głównej sekcji przedwzmacniacza pracują dwie lampy ECC82 i dwie E88CC. W sekcji przedwzmacniacza gramofonowego cztery lampy E88CC. Wyboru źródła sygnału dokonujemy za pomocą przełącznika umieszczonego w górnej części obudowy. A teraz nieco suchych danych:

  • 3 wejścia Lin, 3.15 Vmax/50 Komów,
  • 1 wejście Phono,
    • 0.5-10 mV (10 omów 2200 omów/MC,
    • 47 Komów/100 pF 520pF/MM
  • Wyjścia
    • 1 regulowane, wzmocnienie 10dM, 8 Vmax,
    • 1 regulowane, wzmocnienie 0dB,
    • 2 nieregulowane
  • Odstęp sygnał/szum > 68 dB (MM, MC),
  • Zasilanie 230V (120V, 100V) AC 50/60 Hz,
  • Pobór mocy 60W
  • Wymiary 340 x 380 x 180 mm,
  • Waga 10Kg.

Pierwsze trzy fotografie pokazują, że bez profesjonalnych umiejętności fotografowania (cały ja ) nie da się po prostu zrobić zdjęcia bez pokazywania szczegółów otoczenia przedwzmacniacza. Uruchommy wyobraźnię i wyobraźmy sobie, że w pozłacanej osłonie nie odbijają się żadne pojemniki z elementami. Linii wzorniczej naprawdę trudno cokolwiek zarzucić. Aha, byłbym zapomniał. Przedwzmacniacz oferowany jest w dwóch wersjach kolorystycznych obudowy: czarnej i brązowej oraz dwóch wariantach metalowej pokrywy: chromowanej i pokrytej 24-karatowym złotem.


Fot. 1.

Na tym ujęciu lepiej widać opis selektora wejść ...


Fot. 2.

... a na tym widać go gorzej , ale zamieszczam obydwa warianty wybrane ze stu, które zrobiłem - pozostałe 98 niestety nie "wyszły" na skutek refleksów światła na błyszczącej osłonie .


Fot. 3.

Zestawy gniazd wejściowych i wyjściowych, do tego "przełączniczki" ustalające parametry wejścia gramofonowego.


Fot. 4.

Przedwzmacniacz stoi na czerech solidnych nóżkach o dużej średnicy. Nieco poprzesuwane podkładki powstały z inicjatywy Użytkownika i nie stanowią wyposażenia fabrycznego.


Fot. 5.


Fot. 6.


Fot. 7.

Przedstawione niżej fotografie pokazują jak wyglądają szczegóły konstrukcyjne solidnie wykonanego przedwzmacniacza lampowego. Wnętrze jest uporządkowane, położenie elementów przemyślane, liczba połączeń za pomocą przewodów sprowadzona do niezbędnego minimum .


Fot. 8.


Fot. 9.


Fot. 10.

Osoby zainteresowane detalami konstrukcyjnymii zapraszam do obejrzenia kolejnych fotografii. Prezentacja zrobiona jest zgodnie z zasadą "od ogółu do szczegółu".


Fot. 11.


Fot. 12.


Fot. 13.


Fot. 14.


Fot. 15.


Fot. 16.


Fot. 17.


Fot. 18.


Fot. 19.


Fot. 20.


Fot. 21.


Fot. 22.


Fot. 23.


Fot. 24.


Fot. 25.

Jeśli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości co do producenta lamp umieszczonych wewnątrz obudowy, to może je teraz rozwiać. Tak, tak - to nie JJ, to "Philipsy Miniwaty" w wersji SQ.


Fot. 26.


Fot. 27.

Niestety nie udało mi się dotrzeć do oryginalnej dokumentacji technicznej przedwzmacniacza. Znalezione w Internecie fragmenty schematów nie pokrywają się ze schematem, który starałem się zrysować z natury. Różnice są na tyle duże, że nie zdecydowałem się na zamieszczenie zrekonstruowanego schematu w tym opisie, aby nie wprowadzić "do obiegu" informacji, które mogą wyrządzić więcej szkody niż korzyści .

Opracowanie: Grzegorz "gsmok" Makarewicz, www.trioda.com