pasio napisał(a):
Wracając do konstrukcji Kolegi Gsmoka, to nie podoba mi się wcale pomysł umieszczenia tego na deskach, bo jest utrudniony dostęp do podstawek lampowych. Jeśli już, to proponuję poświęcić kilkanaście łączówek i otoczyć nimi podstawki, tak, aby można było zmieniać elementy przy lampach bez demontażu podstawki, a nawet lampy (w swoim przyczepiałem kondzia katodowego w czasie pracy, aby stwierdzić na bieżąco różnicę w brzmieniu).
Zgadzam się. Dlatego podstawki są umieszczone na dosyć wysokich tulejkach dystansowych. Daje to możliwość lutowania bez potrzeby odkręcania podstawek. Jednak o ergonomii tak jak zauważyłeś nie ma mowy. Myślałem o rozwiazaniu w postaci łączówek, ale zarzuciłem ten pomysł z uwagi na przyzwyczajenia. Staram się to co się da lutować bezpośrednio do podstawki (szczególnie w obwodach siatkowych) i jakoś nie mogłem tego w sobie zwalczyć

Tym nie mniej idea tych łączówek pozostaje nadal otwarta. Dzięki za sugestię.
pasio napisał(a):
Również jestem sceptyczny, co do pomyślnego zakończenia projektu, t.j. rozmontowania desek i zmontowania tego samego na porządnym chassis.
Jakieś 40 lat temu wykonałem takie cudeńko na prowizorce, aby słuchać
zespołu The Beatles i ta prowizorka przetrwała długie lata i jeszcze została przekazana koledze.
Zagdzam się. Takie niebezpieczeństwo niestety istnieje

Prowizorki bywają wieczne. Może pomoże mi fakt, że tych układów na desce nie będę demontował. Mam części na zmontowanie wzmacniacza w nowej wersji (jesli ta się sprawdzi).
PS. Jak będziesz mial fotki swojego wzmacniacza to może pokazałbyś je na Forum?